Drogi pamiętniku!

W ciągu ostatnich miesięcy bardzo dużo się u mnie dzieje. Liczba niezapomnianych przeżyć, natłok emocji, sytuacji przeżytych wraz z moimi bliskimi przekracza wszelkie granice. Jednak to, co chciałabym opisać w dniu dzisiejszym, jest czymś naprawdę niesamowitym.

Jak widać, pogoda dopisuje, zaczyna robić się bardzo rześko i przyjemnie. Korzystając z okazji, postanowiłyśmy wraz z moją przyjaciółką Oliwią wybrać się na przepiękną łąkę, z której mamy widok na nasze miasto. Wzięłyśmy ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy, takie jak koce, dużo jedzenia i picia oraz aparat do robienia zdjęć. Okoliczności przyrody były naprawdę zaskakująco piękne, więc uznałyśmy to za idealną okazję do małej sesji zdjęciowej. Kompletnie straciłyśmy poczucie czasu i właśnie wtedy stało się coś niewiarygodnego. Zaczęło się ściemniać, więc zaczęłyśmy myśleć nad powrotem do domu, jednak to, co ukazało się naszym oczom, kompletnie nas zachwyciło.
Gdy tylko spojrzałyśmy przed siebie ukazało nam się przepiękne niebiesko-granatowe niebo z mnóstwem gwiazd na nim. Mimo tego, że słońce zaszło już dawno, blask księżyca oraz małych i większych gwiazdeczek w pełni oświetlał miasto. Momentalnie skojarzyło nam się to tylko z jednym obrazem. Widok był niemal identyczny jak na obrazie pt. „Gwiaździsta noc” autorstwa Vincenta van Gogha. Nie mogłyśmy uwierzyć w to, co widzimy. Jak to możliwe, że obraz, który został stworzony w roku 1889, tak nagle ukazał się w dzisiejszych czasach? Tak naprawdę, to pytanie do tej pory zaprząta nasze myśli i jest częstym tematem naszych rozmów. Zaciekawione historią tego dzieła zaczęłyśmy szukać więcej informacji. Okazało się, że nie zostało ono namalowane z natury, ale całkowicie z pamięci i dzięki wyobraźni samego autora. Zaczęłyśmy się więc zastanawiać, czy to, co widzimy, jest obrazem rzeczywistym? Czy tylko również był to wytwór naszej bujnej, jak na młodzież przystało, wyobraźni? Pytań, które wtedy krążyły w naszej głowie, było tyle, że naprawdę ciężko byłoby je zliczyć. Co mogło zainspirować Vincenta van Gogha do stworzenia czegoś tak pięknego? Niestety, nie możemy się tego dowiedzieć, pozostaje nam się jedynie zastanawiać i domyślać. Dlaczego autor ukazał to w taki, a nie inny sposób? Co chciał nam, jako odbiorcom przekazać? Jesteśmy niesamowicie ciekawe tej tajemnicy i bardzo chciałybyśmy dowiedzieć się większej ilości szczegółów. Co mogły symbolizować gwiazdy? Być może sam artysta tym sposobem chciał pokazać nam, że w dobie internetowej rzeczywistości, która aktualnie nas otacza, warto zatrzymać się na chwile, spojrzeć kilkadziesiąt, kilkaset lat wstecz i docenić sztukę klasyczną.
Niewątpliwie mogę stwierdzić, że było to naprawdę niezapomniane przeżycie, które pozostawia mi wiele pytań w głowie.

Julia Murawska 1a_g