Piszemy…

Cierpiałam, płakałam, krzyczałam. Poświęciłam wiele rzeczy. Wiele zaniedbałam, a wszystko to było dla Ciebie. Jednak to okazało się bezcelowe, gdyż mój głos nigdy nie mógł Ciebie dosięgnąć. Teraz stoję sama z bólem wyrytym w mym sercu po Tobie. Stoję przed pytaniem: „Kim byłam przez ten cały czas?” „Kim jestem naprawdę? Gdzie podziały się te wszystkie wartości, w które wierzyłam, za którymi podążałam? Przez cały ten czas nosiłam maskę dla Ciebie, chowałam swe prawdziwe uczucia głęboko w sobie. Ślepo kontynuowałam ten taniec obłudy. W tej chwili zdaję sobie sprawę z tego, że to nie byłam ja. Dałam się złapać w sieć twych fałszywych kłamstw i słodkich obietnic, stając się kimś bezwartościowym i zepsutym. Starając się uszczęśliwić Ciebie, odrzuciłam to, co było częścią mnie. W chwili obecnej nasze plany snute na przyszłość i wspomnienia zostały wytarte przez okrutną rzeczywistość. Jestem w rozsypce. Potrzebuję kogoś lub czegoś, co poskłada mój świat i mnie na nowo oraz przypomni, co było dla mnie ważne. Co liczyło się dla mnie w życiu najbardziej.

Błagam, ktokolwiek…

Cisza

                                                                                                                                                             E.M.

Moja wizja końca świata


Napiętnowana

 

Kuli się w ciemnym kącie niewinne dziewczę. Chowa swą twarz i serce przed światem, który ją zniszczył. W podartej łachmanie (sukience) odsłania swe blizny i świeże rany. W prawej ręce dzierży zwiędłą różę, w której niegdyś tliło się życie. Teraz jej płatki bezwładnie opadają na dół. Pod jej bladymi, sinymi od mrozu nogami odbijają się w świetle księżyca gęste tłumy cieni skąpane  w otchłani nocy. Nieczułe na jej cierpienie cienie ludzi. Zapatrzone w siebie, pozbawione jakiejkolwiek empatii. Czyż zapomnieli, że kiedyś dzielili jej los? Bzdura. Umywają ręce. Nie chcą zobaczyć w jej oczach siebie sprzed ostatnich lat. Ból z przeszłości bierze górę nad ludzkimi mechanizmami. Nadzieja i ukojenie – wszystko w obliczu okrucieństwa świata staje się marne  i bezwartościowe. Jest to nasze krwawe piętno, które będzie towarzyszyć nam aż po grób…

                                                                                                                                                                           E.M.