Prosto z mównicy – czy mamy wpływ na swój los?

Drodzy Państwo,

istnieje pewne powiedzenie: ,,Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz”. Jest ono w pewnym stopniu prawdziwe i sprawdza się jako wytłumaczenie codziennych sytuacji, ale czy naprawdę mamy tyle kontroli nad własnym życiem? Celem mojego przemówienie będzie znalezienie odpowiedzi na pytanie, co rządzi egzystencją  człowieka.
Już od  czasów starożytnych ludzie zastanawiali się nad sensem życia i pogłębiali wiedzę w zakresie filozofii. Jeden z popularnych tragediopisarzy – Sofokles – poruszał temat losu i przeznaczenia w  swoich utworach, np. w  „Królu Edypie”. Tytułowy bohater usiłował uciec od zapisanych mu kolei życia, lecz im bardziej starał  się uniknąć scenariusza, tym bardziej zbliżał  się do tragedii, która wbrew jego działaniom rychło nastąpiła. Gdybyśmy znali naszą przyszłość, podświadomie dążylibyśmy do ukształtowania jej w przepowiedziany nam sposób. Lajos, ojciec Edypa, dowiedziawszy się o przepowiedni, kazał zostawić swoje dziecko w górach. Czy gdyby zdecydował się zatrzymać syna przy sobie, doszłoby do dramatu? Myślę, że tak. Cokolwiek by nie zdecydował, nastąpiłaby jego śmierć, co potwierdza tezę o niemożliwym do pokonania losie.
Jan Kochanowski również odniósł się do sprawczych mocy losu w cyklu utworów pt. ,,Treny”. Mamy tu przykład dwojga bohaterów kroczących własną ścieżką życiową, których losy pokrzyżowały się. Lektura „Trenów” pozwala nam zrozumieć, że los jednej osoby wpływa również na życie osób jej bliskich. W tym przypadku Orszulce los sprawił krótkie, niewinne życie, a Kochanowskiemu – mimo że miał swoja osobną drogę, na której spełniał się m.in. zawodowo, los narzucił skutki śmierci córki.
Chciałabym również wspomnieć  o krótkim utworze Urszuli K. Le Giun ,, Ci, którzy odchodzą z Omelas”. Opowiadanie przedstawia tytułowe Omelas – utopię, miasto szczęścia. Mieszkańcy tego miejsca są piękni oraz autentycznie szczęśliwi. Prowadzą życie bliższe naturze, radość przeżywając pełniej. Są wolni od posiadania, wolni od żądzy władzy i pozbawieni naiwności, ponieważ wiedzą, że to szczęście nie jest za darmo. Podobne podejście miał grecki filozof Diogenes, który większość życia spędził w beczce. Niestety to miejsce nie było tak idealne jak wydaje się nam na początku. Zagłębiając się w fabułę opowiadania, zaczynamy rozumieć, że szczęście większości opiera się na bólu i nieszczęściu jednostki, w tym przypadku jest to samotne, uwięzione w celi dziecko. Mieszkańcy dostają możliwość zobaczenia dziecka raz, później mogą odwiedzać je kiedy tylko zachcą, lecz nikt tego nie robi. Ludzie, wiedząc już na czym opiera się ich szczęście, zaczynają bardziej doceniać piękno Omelas i poczucie szczęścia ich motywuje. Są też tacy, którzy nie mogą poradzić sobie z myślą o krzywdzonym dziecku i decydują się odejść z Omelas. Nikt, kto opuścił miasto, nigdy do niego nie wrócił.
Aby uzasadnić, że omawiane przeze mnie opowiadanie wiąże się z tematem mego wystąpienia, odniosę się tu do bohatera drugoplanowego. Dziecko zostało wybrane przez los do życia w klatce, jest bite i krzywdzone dla szczęścia ogółu. Nie miało szansy  zadecydować o swoim życiu, wszystko zostało mu narzucone.
Podsumowując, na podstawie przytoczonych dzieł uważam, że życiem ludzkim rządzi los. Nie możemy od niego uciec, ponieważ prędzej czy później będziemy musieli stawić mu czoła. Oczywiście w dzisiejszym świecie mamy możliwość decydowania o drobnostkach, klasyfikując je wedle własnej miary. Nasza przyszłość to pusta kartka, zapiszemy ją, jak będziemy uważali, ale to nie zmieni faktu, że jej kształt i kolor został już wcześniej wybrany.

Julia Urbańska kl. 1A_G