Refleksje nad Biblią

„Pieśń nad Pieśniami” budzi we mnie uczucie rozterki dotyczące istoty człowieka. Interpretując tekst, dochodzę do wniosku, że Bóg umieścił w człowieku dobro, które może być brane po uwagę jako dobro najwyższe, bo czy według Biblii jest coś ważniejszego od miłości do bliźniego? Skoro Bóg wpoił człowiekowi coś tak dobrego, potężnego i prawdziwego, to dlaczego jest w ludziach również zło, niekiedy bardzo okrutne? Jeżeli Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo i wpaja w nas tak sprzeczne emocje, to czy traktuje nas jako swe największe dzieło, czy też może jako materiał do eksperymentowania, by w końcu stworzyć coś naprawdę doskonałego.
Biblijna „Pieśń nad Pieśniami” różni się od nowotestamentowego „Hymnu o miłości” tym, że w nie jest w niej napisane wprost, czego dotyczy tekst, zawiera bowiem mnóstwo symboliki. Autor „Hymnu o miłości” chce natomiast ukazać, jak wielką mądrość i prawdę niesie ze sobą miłość, została wszak ona stworzona przez Boga, a z tego wynika, że jest ona doskonała.

                                                                                                                                             Kacper Osses 1B LO